Osiągnęłam szczyt. Swojej głupoty i największej wagi w życiu. 63 kg.
Pora wziąć się w końcu porządnie za siebie! Mam nadzieję,że poleci mi 1
kg. do 21 sierpnia. A wrzesień będzie miesiącem sportu..
1. serek wiejski lekki, 2 kromki ciemnego chleba z masłem, herbata z 2 łyżeczkami miodu.
2. 1/2 duszonej piersi z kurczaka na maśle, 2 ogórki małosolne, kawa z mlekiem i 2 łyż. cukru.
3. jabłko, płaska brzoskwinia.
4. grahamka z wędliną i jajkiem.
rower: 1 godz. / 11,5 km. / -240 kcal
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz